Blue fire czyli klasyczne rivoli.
Ostatnio zakochałam się we wszelkich kombinacjach ogniwkowych oraz w kolczykach z chwostami. Bardzo je lubię, są kolorowe i wesołe. Jednak chciałabym dziś powrócić do klasyki i prostych rivoli, których urok podkreśla delikatny oplot.
Czasami coś wydaje się tak idealne, że nic więcej nie potrzeba. Takie delikatne kolczyki już robiłam i podarowałam w prezencie mojej Mamie na Dzień Matki. Mama jest fanką mojej biżuterii od samego początku, odkąd zaczęłam tworzyć. Myślę, że to jej sposób wsparcia dla mnie, a przy okazji ma ulubione świecidełka.
A zatem dziś prezentuję pierwsze (drugie) z mojej klasycznej serii, rivoli w kolorze blue fire. Lekkie, błyszczące. Co jest faje w tym wzorze, łańcuszek, który robię z tych samych ogniwek może być krótszy, lub wedle życzenia dłuższy.
Czasami coś wydaje się tak idealne, że nic więcej nie potrzeba. Takie delikatne kolczyki już robiłam i podarowałam w prezencie mojej Mamie na Dzień Matki. Mama jest fanką mojej biżuterii od samego początku, odkąd zaczęłam tworzyć. Myślę, że to jej sposób wsparcia dla mnie, a przy okazji ma ulubione świecidełka.
A zatem dziś prezentuję pierwsze (drugie) z mojej klasycznej serii, rivoli w kolorze blue fire. Lekkie, błyszczące. Co jest faje w tym wzorze, łańcuszek, który robię z tych samych ogniwek może być krótszy, lub wedle życzenia dłuższy.



Zawsze daleko było mi do noszenia biżuterii, jednak swojego czasu postanowiłam spróbować sił w ręcznym "wyrabianiu" własnych kolczyków. Tylko wyobraźnia mnie ograniczała. Powstały wtedy na ten przykład suwaki do uszu ;)
OdpowiedzUsuńKiedy ktoś je widział (wkręty to były) to mówił tylko "nooo Izunia, w końcu się zaszyłaś"
Moje prace były raczej luzackie, ale Twoje to absolutne działa sztuki :)
Dziękuję bardzo :) Suwaki to świetny pomysł, można też zrobić taką bransolekę. Ja czasem mam tyle pomysłów, że aż mnie paraliżuje, bo nie wiem za co się wziąc ;) A robisz jeszcze biżuterię? :)
Usuń